„Detektywistyczna robota…”

„(…) – Przychodzimy w pewnej sprawie – powiedział Stamford siadając na wysokim stołku o trzech nogach i stopą popychając ku mnie podobny stołek. – Ten oto mój przyjaciel szuka jakiegoś locum. A że się pan niedawno żalił na brak wspólnika do mieszkania, przyszło mi na myśl, by panów poznać ze sobą.
Sherlock Holmes wydawał się uszczęśliwiony perspektywą zamieszkania ze mną.
– Mam upatrzone mieszkanko na Baker Street – powiedział. – Jak wymarzone dla nas. Czy pan znosi zapach mocnego tytoniu?
– Sam palę machorkę – odpowiedziałem.
– Doskonale. Mam też dużo chemikalii i nieraz robię doświadczenia. Czy to panu nie przeszkadza?
– Absolutnie.
– Hm… zastanówmy się nad mymi dalszymi wadami. Czasem miewam napady chandry i całymi dniami nie odzywam się słowem do nikogo. Niech pan wtedy nie myśli, że się boczę na pana. Trzeba mnie tylko zostawić w spokoju i samo przejdzie. A teraz: co pan powie o sobie? Dobrze jest poznać się z najgorszej strony, gdy się ma razem zamieszkać (…)”.

„Studium w szkarłacie” –  Sir Arthur Conan Doyle

Reklamy

Informacje o Czego Ci Trzeba

Nic specjalnego ...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Media... i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Detektywistyczna robota…”

  1. dychadziennie pisze:

    Podobno detektyw R.R. objął osobistym patronatem konkurs fryzjerski o nazwie „Ja i mój żywopłot”.

Zostaw tu komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s