„O nieprzewidywalności życia w kontekście śmierci…”

…”Przyszła do mnie znajoma, która redagowała w jednej z gazet dodatek kulturalny, i powiedziała: „Chcemy wydać serię krótkich opowiadań kryminalnych napisanych przez osoby, które nie są powieściopisarzami, np. przez socjologów czy filozofów. Czy napiszesz coś dla nas?”. Odpowiedziałem, że nie mam talentu do dialogów. Dla śmiechu powiedziałem jej również, że gdybym miał napisać opowiadanie kryminalne, jego akcja rozgrywałaby się na pewno w średniowiecznym klasztorze, a sama książka miałaby co najmniej 500 stron. Ale kiedy tylko wróciłem do domu, proszę mi wierzyć, natychmiast zacząłem sporządzać listę imion zakonników. A więc mogę powiedzieć pod słowem honoru, że nawet nie poprzedniego dnia, lecz trzy godziny wcześniej, zanim zacząłem „Imię róży”, nie myślałem, że kiedykolwiek napiszę powieść”… – Umberto Eco (1932-2016)

Jeszcze jeden wpis na mym  blogu poświęcony śmierci. Kolejny z mych Mistrzów odszedł. Wielka szkoda. Człek zdaje sobie w takich chwilach sprawę jak okrutnie pośpiesznie tempus fugituje. Fugituje, że heeej. Pewne jest, iż  nie ostatni to taki wpis. Śmierć i podatki. „Ale my żyjemy…” jak słusznie zauważył w scenie barowej, filmowego „Popiołu i diamentu”, Adam Pawlikowski. Mistrzowie umierają lecz pozostają niczym owe róże w nazwach – w dziełach swych. Całe szczęście. Dla nas, żyjących jeszcze. Na koniec ponownie Mistrz, o beneficjach wynikających z czytania książek:

Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale nasz skarb – w porównaniu z analfabetą (albo alfabetą, który nie bierze książki do ręki) – to fakt, że on przeżywa i przeżyje tylko swoje życie, a my przeżyliśmy ich mnóstwo…”

library

Advertisements

Informacje o Czego Ci Trzeba

Nic specjalnego ...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Art. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„O nieprzewidywalności życia w kontekście śmierci…”

  1. Nie_z_tego_świata pisze:

    Słowem operować nie potrafię tak jak należy, pozwolę więc sobie skomentować posiłkując się słowami bardziej lotnych umysłów …
    „Tylko filozof potrafi myśleć o śmierci jako obowiązku, który należy wypełnić ochoczo i bez lęku, póki bowiem jesteśmy, śmierci jeszcze nie ma, a kiedy przychodzi śmierć, nas już nie ma.”
    Śmierć i podatki … coś jeszcze … COŚ … „Nie przeminie wszystko, nie przeminie – kwiaty nie pogasną, choćby przyszło ręce nam złożyć i po prostu na zawsze zasnąć.”
    I choć … „Mors est quies viatoris – finis est omnis laboris.” … to jednak „Non omnis moriar”… bo jest coś … wiele „cosiów” do wyboru … na szczęście …
    Póki jednak żywi jesteśmy … „Get Busy Living Or Get Busy Dying”… żyjmy …

Zostaw tu komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s