„Czy androidy marzą o…”

Internet czasami jest wkurzający, szczególnie gdy trzeba za jego sprawą wycierać klawiaturę laptopa z kawy… Tudzież ekran… No ale czy można zareagować inaczej niż parsknięciem śmiechem gdy widzi się coś takiego ?

do_androids_Tak swoją drogą to  „Dostojewskiemu literatury SF” należy się osobny wpis… Choćby ta historia o tym, że na serio uważał on Stanisława Lema za twór komunistycznych służb, a nie realnego człowieka… Motywował Dick to w ten sposób: „pojedynczy człowiek nie może mieć tak ogromnej wiedzy. To musi być grupa specjalistów z kilku dziedzin pisząca pod jednym pseudonimem…”. Niezły komplement dla Lema, prawda ? Z pewnością powrócę tu jeszcze do owej arcyciekawej persony…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Media... i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „„Czy androidy marzą o…”

  1. Renata pisze:

    Bo trzeba uważać gdzie się parska:)) jeśli kawę pijasz bardzo słodką- niedobrze-:))
    myśl natury ogólnej : czemu zwykle geniusz łączy się z szaleństwem?:) Lem był wyjątkiem, ale to wyjątek potwierdzający regułę:)
    Gdy czytałam P.K.Dicka jako nastolatka , byłam jednocześnie zafascynowana i przerażona tym co kłębi mu się w głowie:) I dopiero po wielu latach zrozumiałam te słowa:
    „Gwałt nad własną osobowością jest podstawowym warunkiem życia. W jakimś momencie musi to zrobić każda istota”

    • Kawa dla mnie istnieje JEDYNIE w formie „czarna i gorzka” wszystko inne to napoje kawopodobne… Czymże jest szaleństwo ? Szaleństwem nazywa ogół społeczeństwa wszystkie takie zachowania, które wychodzą poza ciasne ramy ustalone przez „przeciętniaków”… Geniusze wyrastają poza wzorce tak pojmowanej normalności… A linia demarkacyjna między ogólnie przyjętą normą, a szaleństwem jest cienka… Cieńsza niźli cienka czerwona linia nawet… No cóż Dick gwałcił swą osobowość za pomocą kilogramów LSD z pożytkiem dla literatury …

      • Renata pisze:

        Każdy gwałci w sposób dla siebie.. najprzyjemniejszy:))
        mnie zastanawia tylko czy kilogramy używek wszelakich łagodziły jego naturalne szaleństwo czy raczej je wzmacniały..
        a kawa.. czarna, mocna musi być słodka:) gorzka – tak , ale tylko latte:)

        • Powiedziane jest „gwałt gwałtem się odciśnie…” zatem ja, z natury swej pokojowo nastawiony do świata, preferuję … „bezgwałtowe” przyjemności… Kiedyś na jednym z portali społecznościowych, w grupie pojawiła się dyskusja podobna, którą skomentowałem: „Odwieczny dylemat geniuszu „napędzanego” używkami: być pijanym i genialnym czy trzeźwym i przeciętnym…”… Chodziło o Charlesa Bukowskiego… Ja na szczęście nie mam TAKICH dylematów … :-)))))

  2. Margot pisze:

    Była,przeczytałam i….przypomniał mi się sen ( w oryginale u Dick’a nie o marzeniach,a o śnie było;))…czyżby proroczy? ;)))..

    • „Sen mara bóg wiara” … rzecze klasyk 😛

      • Margot pisze:

        pffffffff……!…

        • No dobrze… Klawisze „p” i „f” działają jak widzę… Czy mogę spodziewać się Margot ukochana,że przełamiesz swą wrodzoną nieśmiałość i dodasz coś więcej do komentarza swego ? Gdyż przez chwilę obawiałem się, iż mój jest lakoniczny dosyć ale przy Twych słow… Przy Twej onomatopei to ja prawie niczym Proust i jego „W poszukiwaniu straconego czasu” jawię się … 😛

          • Margot pisze:

            Mogłabym także zasłonić się „klasykiem” i napisać,że „mądrej głowie dość po słowie” lub za Sokratesem „pięknie mówi,kto prosto mówi” ( celowo po polsku napisałam,nie bacząc na to,że quidquid Latine dictum sit altum videtur..;))))…ale nie napiszę,ponieważ…dostałam własnie mmsa..TEGO ;))) i paluszki mi drżą..;)
            ps.poza tym jam umysł ścisły i nie wymagaj ode mnie kwiecistych oracji…w tym stadle Tyś Mistrzem mamienia słowem…napisałam „mamienia…ups…miało być „władania” :))))

          • Jakoś mam wrażenie, że jak na: „ale nie napisze…” to dosyć sporo literek tu znajduje ułożonych w słowa, pomimo drżenia paluszków… :-)))) … Co prawda moja głowa mądra jest w sposób tak nieprzesadnie nachalny, a już z łaciny znam ze dwa słowa , z czego połowa to nieprzyzwoitości jakieś ale ja miałbym WYMAGAĆ ??? Nie śmiem niczego WYMAGAĆ od Margot dumnej, gdzież by tam, ale UPRASZAM ja prostaczek po „zawodówce”, żeby skoro nie kwieciste to chociaż takie zwykłe te oara… ora.. oralacje…? Zgoda? Dziękuję… Co do owego „mistrzostwa” przypisywanego mi troszku na wyrost chyba, to rzec mogę tylko, że uczynię wszystko by jeszcze bieglejszym być w zacnej aczkolwiek trudnej sztuce operowania językiem ojczystym… Bo ja to pięknie pisał Słowacki o walorach płynących z giętkości rzeczonego organu: „(…) A czasem był [język] jak piorun jasny, prędki (…)A czasem jako skarga nimfy miętki (…)”… Spokojnej nocy … 🙂

Zostaw tu komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s