„Powierzchnia ciągła obejmująca samą siebie…”

Pamiętacie film wyreżyserowany przez Penny Marshall w roku 1990, pod tytułem „Awakenings”, z Robertem De Niro i Robinem Williamsem ? Film powstał na podstawie książki Olivera Sacksa, angielskiego neurologa i psychiatry. Napisał on także inną, w roku 1985 i zatytułował ją „Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem.”. Lapidarnie rzecz ujmując jest owa książka o tym, że nasze postrzeganie świata uwarunkowane jest przez około dwukilogramową, brejowata substancję, upchnięta siłami natury w czaszce, zwaną mózgiem (co akurat jest oczywiste). Jednakże pokazuje Sacks czytelnikom, w sposób fascynujacy dodam, posiłkując się przykładami ze swej lekarskiej praktyki jak niewiele w sumie trzeba aby framuga człowieczych „drzwi percepcji” (to Huxley’a sformułowanie nie moje) uległa zwichrowaniu powodując, że niczym Alicja lądujemy nagle w świecie „po drugiej stronie lustra”… Najbardziej przerażający w tym jest fakt, iż częstokroć zupełnie nie zdajemy sobie „sprawozdania”, że następują jakiekolwiek przekłamania na linii otoczenie – receptory – mózg… Innymi słowy jesteśmy jak Dorotka, ta od Czarnoksiężnika z Krainy Oz, która inaczej niż u Franka Bauma wędruje śmiało drogą wybrukowaną żółtą kostką i jest święcie przekonana o tym, że to nadal jest Kansas…

mezczyzna_kapelusz

„(…) Przeprowadziłem ostatni test. Dzień był chłodny, po przyjściu z dworu rzuciłem płaszcz i rękawiczki na kanapę.                                                                             – Co to jest?- spytałem pokazując doktorowi P. rękawiczkę. (…)                             – Powierzchnia ciągła – oznajmił w końcu – Obejmująca samą siebie. Zdaje się, że ma – zawahał się – pięć wybrzuszeń, jeśli to właściwe słowo..”.

 

 

Advertisements

Informacje o Czego Ci Trzeba

Nic specjalnego ...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Media... i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „„Powierzchnia ciągła obejmująca samą siebie…”

  1. Margot pisze:

    Trzeci raz piszę i po raz kolejny wychodzi mi elaborat,a ponieważ ja tuaj tylko na „występach gościnnych”,postaram się lapidarnie odnieśc do zagadnień..bo swoim zwyczajem ,Mistrz kilka ważkich poruszył.Ad rem…ujęliśmy otaczający nas świat w ramy,opisaliśmy go definicjami,pojęciami,wynikającymi z subiektywnego postrzegania tzw.większości…umówiliśmy się np.że wrażenie wzrokowe wywołane falą elektromagnetyczna o określonej długości to barwa..powiedzmy czerwona..a daltonista na to..ależ to barwa szara;)) Dwa światy..obydwa prawdziwe…dla odbiorców.Dalej..Mały Książę i wąż,który połknął słonia lub kapelusz…jakaś kolejna abberacja?..Nie,w tym wypadku spojrzenie dziecka o niczym nieskrępowanej wyobrazni i spojrzenie dorosłego,schematyczne,ujęte w sztywne ramy pojęć…Mogłabym dalej wymieniać..i epistoła gotowa;))).A rzecz nie w percepcji,nie w jej poszerzaniu..wspomagaczami;)..Ale w tym,by nie definiowac normalności,nie tworzyc sztywnych,kostycznych ram…ale by patrzeć..i widzieć!
    ps.tak właściwie,to tylko wstęp;)))))
    ps2. Ty wiesz:)))

    • Ja w kwestii formalnej , zanim odniosę się do meritum komentarza ukochanej Margot… Rozumiem, że zwrot „ja tutaj tylko na występach gościnnych” jest przejawem takiej … Czy ja wiem .. Pewnej takiej…kokieterii, takiego werbalnego „kobiecego firankami rzęs trzepotu” urokliwego bardzo ? Oho… Słyszę nadciągające gromy… Litości upraszam, o Pani, litości !… Dopiero zrozumiałem jakie faux pas popełniłem… Wszak wiadomym wszem i wobec jest, iż Margot NIE KOKIETUJE ! NIGDY ! Zmiłowania, ja głuptak bez szkół upraszam… Zmiłowania… Jesteś Margot muzą moją i przyczynkiem KAŻDEGO słowa tu, a zatem współtwórczynią bloga owego pełnoprawną… Ale oczywiście zawsze serce me raduje się kiedy Ty tymi rzęsami tak… Niekokieteryjnie oczywiście wcale… :-))))

      • Margot pisze:

        Tak więc z tym ( niekokieteryjnym) rzęs trzepotem,z odrzuceniem złocistej fali włosów na plecy,tudzież z tajemniczym ( acz nadal niekokieteryjnym wcale) uśmiechem,błąkającym się na koralach warg mych,( kręcenie rudego loczka na paluszku zostanie Ci Mistrzu mój oszczędzone;))…więc bez ( sic!) tych wszystkich atrybutów kobiecości,a raczej przewrotności,ja się uprzejmie pytam ( tu nie mogę się zdecydować,czy głosem seksownie ochrypłym,czy tez omdlewającym z….tego samego powodu..;))): gdzie to meritum???? ;)))))
        ps.Mistrzu,obydwoje wiemy,że to angaż na stałe;))))))

        • „Meritum” dojrzewa, rośnie nabrzmiewając … znaczeniami… Zatem Margot cierpliwości … W odpowiednim czasie… tryśnie, gęstym od wielości interpretacji możliwych, słowem… Cierpliwości Margot … :-)))

Zostaw tu komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s