„Dosyć proste odpowiedzi na pytania natury egzystencjalnej…”

P.S. – wtręt o „paniach do towarzystwa” w kategorii żartu rozpatrywać proszę, ani krzty realizmu nie zawierającego.

Opublikowano Proza życia ... | Dodaj komentarz

„Doradztwo czytelnicze…”

Obrazek | Opublikowano by | Otagowano , | Dodaj komentarz

„Słowo na dziś…”

Obrazek | Opublikowano by | Otagowano , | Dodaj komentarz

„Kiedy runie szklany zamek…”

Opublikowano Proza życia ... | Otagowano , | Dodaj komentarz

„Mięczaki Panie, ot co…”

...jakby rzekł Król Julian 😉

Opublikowano W głowie... | Otagowano , , | Dodaj komentarz

„Kot i jego dziewczyna…”

W roku 1969 Harlan Ellison napisał opowiadanie „A boy and his dog” (sfilmowane w roku 1975, w roli głównej Don Johnson, tak ten od „Policjantów z Miami” oraz „Django”)… „Kocia” wersja natomiast mogłaby się rozpoczynać tak: 

„Znikąd, rzecz jasna, za oknem mym kot pojawił się był… Chytrość swego postępowania maskując urodą wyglądu. Zda się, że złączonych ud mych dolina jedynym na całym świecie dogodnym miejscem spoczynku mogła być dla tego stworzenia cudnego, kiedy tak układał się tam. Dłoń ma bezwiednie po iskierkach futra jego przemieszczała się w tę i na powrót, kiedy dotarło do mnie, że oto podstępnie zniewolona zostałam… Ale to dzień pierwszy zaledwie był…”.

 

 

Opublikowano Art | Otagowano , | Dodaj komentarz

„Detektywistyczna robota…”

„(…) – Przychodzimy w pewnej sprawie – powiedział Stamford siadając na wysokim stołku o trzech nogach i stopą popychając ku mnie podobny stołek. – Ten oto mój przyjaciel szuka jakiegoś locum. A że się pan niedawno żalił na brak wspólnika do mieszkania, przyszło mi na myśl, by panów poznać ze sobą.
Sherlock Holmes wydawał się uszczęśliwiony perspektywą zamieszkania ze mną.
– Mam upatrzone mieszkanko na Baker Street – powiedział. – Jak wymarzone dla nas. Czy pan znosi zapach mocnego tytoniu?
– Sam palę machorkę – odpowiedziałem.
– Doskonale. Mam też dużo chemikalii i nieraz robię doświadczenia. Czy to panu nie przeszkadza?
– Absolutnie.
– Hm… zastanówmy się nad mymi dalszymi wadami. Czasem miewam napady chandry i całymi dniami nie odzywam się słowem do nikogo. Niech pan wtedy nie myśli, że się boczę na pana. Trzeba mnie tylko zostawić w spokoju i samo przejdzie. A teraz: co pan powie o sobie? Dobrze jest poznać się z najgorszej strony, gdy się ma razem zamieszkać (…)”.

„Studium w szkarłacie” –  Sir Arthur Conan Doyle

Opublikowano Media... | Otagowano , , | 1 komentarz